(...) Bożenna Biskupska jest rasową sensualistką, tworząc rzeźbę słucha, zatem nakazów wymowy materii, srebrzystych smug czesanego lnu i chropawości przemienionych w kamień trocin, szlachetnych brązów i polerowanych kamieni, rozmaitości faktur oraz ich zmysłowości. Widzi zamknięte w nich życie i możliwość nadania im nowego wypełniającego nietkniętego jeszcze przez czas kształtu i ut
...
ajonego w szczątkowych nawet destruktach (...)
(...) Biskupska wchodząc w świat sztuki trójwymiarowej, nieomal natychmiast zajęła się przestrzenią we wszystkich jej aspektach. Wewnętrzną przestrzenią rzeźby, traktowaną często na zasadzie formy negatywnej, jej relacjami z przestrzenią zewnętrzną, którą dzieła Biskupskiej organizują. (.) Biskupska bardzo chętnie posługuje się multiplikacją podobnych w koncepcji, kształtów. Multiplikacja wywołuje wrażenie czasu, poczucie pewnej ciągłości o fabularnym wręcz charakterze.
Szczególne znaczenie ma poddawanie przez Biskupską multiplikacji postaci ludzkiej: ".znaczą w czasie istnienie człowieka i jego trwanie w zmieniającym się otoczeniu, w którym istota ludzka pozostawia swój odcisk - stąd bierze się początek ich kształt przywodzący na myśl pustą antropomorficzną skorupę lub płaski szczątkowy kadłub, ich uproszczona forma, statyka. Największym przeobrażeniom ulega twarz, nośnik uczuć i zwierciadło ludzkich doświadczeń."
Rzeźbionym w szorstkich i połyskliwych materiałach postaciom Biskupskiej, można przez ich ustawienie, narzucić właściwie dowolną fabułę, pod jednym warunkiem: tym, że będą mówiły o sprawach ostatecznych, o powstawaniu, trwaniu i nierozdzielnie z nimi złączonym przemijaniu oraz, że opowiedzą, o nich w sposób szczególny, gdyż pozbawiony pesymistycznej rezygnacji czy katastroficznej beznadziejności (...). Jerzy Madeyski
[cyt. za: Bożenna Biskupska. Rzeźba, malarstwo, Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, Ministerstwo Kultury i Sztuki, Zachęta, Warszaw 1986]
(...) Rzadki to przypadek: Bożena Biskupska studiowała na Wydziale Malarstwa i dyplom także robiła z malarstwa. Wprawdzie też nigdy nie zarzuciła tej dyscypliny twórczości, jednak na pierwszym planie jej poszukiwań niemal od początku samodzielnej pracy usytuowała się rzeźba. Obrazy malowała artystka równolegle. Towarzyszyły one konsekwentnie kreacjom rzeźbiarskim zarówno w czasie, jak charakterze. Aż po lata 1987-1988 były figuratywne, ekspresyjne, operowały narastającą wciąż deformacją, malowane dużymi śmiałymi plamami barw, a ich zestawienia kolorystyczne oparte były na intensywnych kontrastach (...).
W latach dziewięćdziesiątych dokonuje się w twórczości Biskupskiej decydujący dla jej sztuki proces. To, co było przedstawieniem, kształtem niosącym przekaz poprzez asocjację, przekształca się w tych latach w znak. Traci istotność indywidualną, by nabrać nowych sensów i wartości wizualnych przez multiplikacje (...).
(...) Sposób postrzegania przez Biskupską sztuki; jej sensu, wymowy i celu ulega stopniowo przemianie, co znajduje odbicie zarówno w zawartości przekazu, jak też w języku wypowiedzi. Coraz bardziej poszerza się jej obszar operowania i myślenia sztuką. Sięga w symboliczna przestrzeń klatek, które są nie tylko ograniczeniem, ale wytyczaniem wyobrażonego rejonu, anektowanego, ale otwartego i dzięki temu kierującego myśl ku nieskończoności. Rozsnuwa się znakami rozpoznawczymi, własnymi literami zapisu na papier i płótno, na drewno, beton, brąz i stal. Wznosi się "budowlami możliwymi" tworzącymi konstrukcje murów we wnętrzach ekspozycyjnych. Rozpościera dywanem betonowych płytek- kafli na posadzce, ścianach albo na trawie. Rozwija idee dokumentowania fotograficznego na taśmach wideo, na przezroczystych foliach klisz fotograficznych (...).
Kowalska Bożena
[cyt.za Kowalska B., Wbrew przemijaniu, w: Bożenna Biskupska. Wytyczanie obrazu, prace z lat 1982-2000, Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego Królikarnia, Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko, Galeria Sztuki PROGRAM 2002]