Jan Lebenstein

Urodził się 5 stycznia 1930 roku w Brześciu, zmarł w 1999 roku w Krakowie. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w pracowni prof. Artura Nachta-Samborskiego, prof. E. Eibischa, uzyskując dyplom w 1954 roku. W połowie lat 50. był związany z warszawskim Teatrem na Tarczyńskiej Mirona Białoszewskiego, gdzie wystawiał swe prace malarskie. W 1959 roku otrzymał Grand Prix na I Międzynarodowym Biennale Młodych w Paryżu i zamieszkał na stałe Paryżu. Był związany z kręgiem Kultury paryskiej, K. Jeleńskim, G. Herling-Grudzińskim, Cz. Miłoszem. Twórca m.in.: cykli Figury osiowe, Bestiarium, Hommages a Strindberg i Böclin, cykli ilustracji m.in.: do księgi Hioba i Apokalipsy św. Jana w tłumaczeniu Cz. Miłosza, Folwarku zwierzęcego Orwella. Lebenstein był wizjonerem nieustannie dokonującym zmian od abstrakcji figuralnej do ekspresyjnych form. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród m.in.: Grand Prix na wyst. Documenta w Kassel (1959), Nagroda im. Jana Cybisa (1987). 

pozostałe informacje:

[wystawy indywidualne] [wystawy zbiorowe] [bibliografia] [wywiad]

zobacz ofertę sprzedaży:

  • [malarstwo] 
  • [malarstwo na papierze] 
  • [rysunek] 

  • [wyniki aukcyjne]  

    pokaż dzieła:



    datowanie:

  • + /
  • -
  • widok:

  • lista |
  • galeria |
  • pokaz
  • pokaż dzieła: datowanie: pokaż na początku: widok:
     

    Baba

    • datowanie: 1976
    • technika: tusz kolorowy, papier
    • wymiary: 27x21 cm
     

    Kompozycja

    • datowanie: 1971
    • technika: tusz, pastel, papier
    • wymiary: 21x27 cm
     

    Światkowie oskarżenia

    • datowanie: 1970
    • technika: tusz, pastel, papier
    • wymiary: 21x27 cm
     

    Plafon

    • datowanie: 1969
    • technika: długopis, papier
    • wymiary: 22x17 cm
    [więcej...]

    Wieczne pogranicza

    "Obrazy Jana Lebensteina zobaczyłem po raz pierwszy pod koniec lat pięćdziesiątych w małej galerii neapolitańskiej, na wystawie młodych malarzy polskich obmytych z socrealistycznych brudów. Nie znałem wtedy nawet jego nazwiska. Uderzyły mnie w nim - wśród jego rówieśników polujących na mniej czy więcej pomysłową abstrakcyjkę, albo tradycyjnie przeżuwających martwe nat ...

    Gustaw Herling-Grudziński
    Neapol, kwiecień 1994

    [cyt. za: Herling-Grudziński G., Wieczne Pogranicza, w: "Nowe Książki" 1995, nr 12]