"Henryk Stażewski jest nestorem współczesnego malarstwa polskiego. Wczesny jego okres twórczości przypadł na czasy nie tylko oddalone, ale też stanowiące dawno już zamknięty okres ze względu na ich ideowe treści. Lata tuż przed pierwszą wojną i zaraz po niej owocowały w Europie między innymi tendencjami artystycznymi, które przedstawiając znaczne podobieństwa, zyskały sobie iv różnych krajach rozmaite nazwy. Włoski futu
...
ryzm i rosyjski konstruktywizm, to I tylko dwa przykłady z tej wielości. W Polsce znaczne analogie z tymi ruchami przedstawiał formizm, a także programy artystyczne grup występujących pod takimi nazwami jak "Blok" czy "Praesens".
W swoich młodych latach Stażewski znalazł się wśród tych, którzy reformę swej sztuki pojmowali jak sprawę nie tylko estetyczną, lecz jako czynne zaangażowanie w budowanie nowej cywilizacji. W sensie formalnym sztuka ta odwracała się od opisywania czy odzwierciedlania świata. Uwaga artysty przesuwała się od powierzchownie oglądowych właściwości przedmiotów w stronę ich głębszej struktury. Malarstwo to starało się zbliżać do rzeźby przez swoje zainteresowanie bryłą, statyką i dynamiką. Rozwijało się ono poprzez stopniowe, coraz silniejsze abstrahowanie owych fundamentów i owych zasadniczych stosunków między nimi.
W latach dwudziestych podobne ruchy artystyczne w Europie przyjmowały filozofię swoistego aktywizmu. Miały one silne związki z dyscyplinami kształtującymi praktyczne otoczenie człowieka, z rodzącym się nowoczesnym designerstwem, z architekturą. Ruchy te były przeniknięte poczuciem, że nowa technika i nowe formy jej społecznego pożytkowania określają zwrotny moment w rozwoju ludzkości. Udziału w urzeczywistnieniu tego zwrotu nie pojmowano jedynie jako użytkowej służebności. Te nurty artystyczne chciały zapisać teksty nowej filozofii. Dynamiczny abstrakcjonizm nie oznaczał odwrócenia się od świata, był czymś przeciwnym. Materię świata chciał ująć od podstaw, chciał on dotrzeć do zasad jej organizowania.
W Polsce doszło w pewnym momencie do wewnętrznego rozłamu w tych nurtach. Dla części artystów ten swoisty związek z motorycznymi, ideami epoki oznaczał jednak praktyczne zobowiązania i praktyczne zaangażowanie. Najbardziej przekonywająco wyraziło się to w architekturze. Stażewski należał do tych artystów, dla których sztuka była filozofowaniem, jej problemy wyrażały się i rozstrzygały w dziele samym. Ten wybór ma chyba zasadnicze znaczenie dla rozwoju sztuki Stażewskiego. Rozwój ten przynieść miał swego rodzaju oczyszczenie, daleko posuniętą sublimację. Równocześnie ów rozwój dalszy przebiegał już niezależnie od pierwotnych powiązań ideowych. Cała filozofia cywilizacyjnego aktywizmu nie przetrwała właściwie poza lata dwudzieste, czy początek trzydziestych. Sztuka związana z nią ściśle stanowi już dziś rozdział zamknięty, a jej aspiracje i ambicje nie przemawiają do nas wprost z dzieł, musimy się o nich dowiadywać z dawnych manifestów lub opracowań historyków. Współczesnych dzieł Stażewskiego nikt teł poza Historykami nie odnosi do tamtego dawnego kontekstu ideowego.
Stażewski rozpoczął w swoim czasie całkowicie Indywidualną wędrówkę i jego dzieła domagają się interpretacji na własną miarę. Stażewski osiągnął ascezę formy niemalże już graniczną.) W tym swoim już ostatecznym kształcie kompozycje Stażewskiego są to zwarte pola o kolorystyce, którą chciałoby się nazwać wyrafinowaną, na nich zaś zaznaczają się proste formy geometryczne o wyrazistej przestrzenności.
Stażewski stawia nam przed oczy byt, w którym pomiędzy osnową i formą, substancją i jej u kształtowaniem nie ma prawie, że żadnej szczeliny, jest to niemal jedno. Artysta poprzez barwną doskonałość ofiarowuje go naszej kontemplacji. Wytrwałość w odrzucaniu wszelkiego szczegółu, wszelkich zindywidualizowanych wyróżników owocuje tu w pełni. Stażewski ukazuje jakby boskie kryształy, pierwszą i ostateczną postać wszystkiego, co może być. Struktura tych kompozycji zawiera wszakże pewne powtarzające się zróżnicowanie, jest to drobna szczelina pomiędzy osnową a formą. Kryształy wyrastają z barwnego podłoża, ich obecność rzuca zaś na nie cień. Przypomina się przeciwstawienie nieba i ziemi, które w malarstwie było zawsze tak nośnym środkiem metaforycznym. Oczywiście, to nie są pejzaże i porównywać tu można ze sobą sensy przenośne, nie zaś dosłowną treść obrazową. "Swoisty horyzont" idący wskroś tych kompozycji zdaje się oddzielać doskonałość pełną od tego, co jest zarazem jej podłożem i śladem. Z okresem początkowym Stażewskiego dojrzałego łączy nade wszystko to, co w tamtym wczesnym programie było negatywne. Odrzucona została historyczność rzeczywistości, odrzucone zostały powaby jej powierzchni. W swoistej wyprawie w głąb, dojrzała sztuka Stażewskiego dociera do duszy świata. Dawno nie chodzi tu już i o tak czy inaczej rozumiane zasady konstrukcyjne czy siły motoryczne, stoimy tu wobec spraw ogólniejszych i bardziej podstawowych,- mamy do czynienia z oglądem metafizycznym. Perspektywy podobne otwierały się niejednokrotnie przed malarstwem abstrakcyjnym, chociaż rzadko tylko interpretowano je w sposób konsekwentny. Nieodparcie nasuwają się skojarzenia między metafizyczną abstrakcją a tym, co nazwać by można kwintesencją ikony. Zrozumiałe jest dlaczego u nas skojarzenia także wyeksponował w swoich wypowiedziach Jerzy Nowosielski.
Użyłem tu zwrotu malarstwo abstrakcyjne. Uległem w tym względzie pewnej powierzchownej konwencji przyjętej w krytyce i historii sztuki j Tymczasem malarstwo Stażewskiego jakkolwiek nie przedstawia zindywidualizowanych przedmiotów, z wielką siłą narzuca nam poczucie, że stoimy wobec konkretów. Ta sztuka chyba zawsze drążyła rzeczywistość. Nie odnotowywała oderwanych idei, lecz zanurzała się w bycie. Nie rekonstruuje ona też w oderwany sposób jakiejś idei ikony, lecz raczej idzie po drodze analogicznej do tej, która kiedyś, wśród innych uwarunkowań kulturowych, przy zachowaniu zresztą wielu symboli, doprowadziła do tego, że nie malowano bytów przypadkowych, lecz ich grunt z konkretnością równą wyobrażeniom rzeczy. Sztuka Stażewskiego obywa się bez jakiejkolwiek symboliczności, nie są to ikony kultowe, ikoniczność wynika tu z czystych relacji formy.
Sztuka Stażewskiego odnosi do siebie istnienie i doskonałość, konkretność i formę, porusza się w strefie doznań, którym można przypisać pewne ukierunkowanie filozoficzne nie ma tu jednak takich elementów, które odsyłałyby nas do określonych poglądów czy wiar. W Ikonie historycznej rolę takich odesłań spełniały symbole. Sztuka Stażewskiego pozbawiona pomostów ku historii, jest jak gdyby zwolniona od wszelkich związków z losem, wolna jest od dramatyzmu, ofiarowuje pokój w kontemplacji".
Janusz Jaremowicz
[cyt. za: Jaremowicz J., Stażewski, w: "Literatura" 1986, nr 3]